Dziennik dobrej zmiany

Dziś kilka sukcesów i osiągnięć „dobrej zmiany” z ostatnich tygodni:

Po nieudanych próbach wybudowania promu pasażerskiego oraz łodzi podwodnych i okrętów dla marynarki wojennej minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk ogłosił, że Polacy zbudują teraz… żaglowiec. Trwa konkurs na nazwę, ale prawdopodobnie na cześć i chwałę „piątki kaczyńskiego” wdzięczny lud Rzeczypospolitej nazwie go „Dar prezesa”.

Po trzech latach od decyzji o powstaniu „polskiego” samochodu elektrycznego, państwowa spółka Electromobility Poland ogłosiła, że polski samochód stworzą… Niemcy, a dokładniej DAG Engineering. Produkcja 100 000 aut ma się zacząć w 2023 roku. Problem jaki się pojawia, to skąd znaleźć dodatkowe 700 tys. aut by w 2025 roku jeździło ich po Polsce równy milion, jak obiecał to nam magister historii M. Morawiecki.

Kolejne dobre wieści z polskich szpitali. Na korytarzu po 9 godzinach spędzonych w izbie przyjęć zmarł kolejny pacjent przed czterdziestką. W szpitalach zmniejszane są również ilości łóżek, z powodu nowych norm zatrudnienia w szpitalach. W szpitalu psychiatrycznym w Poznaniu niedoszli młodociani samobójcy śpią na materacach na korytarzu szpitala, ale to są oczywiście „kłamstwa nieprzyjaznych zagranicznych mediów” które opanowały nasz biedny kraj.

Dzięki „cudownym” reformom pana Ziobry pseudonim „zero”, długość postępowań jak i zaległości w postępowaniach sądowych znów zaczęły dynamicznie rosnąć. Suma odszkodowań z tego tytułu wzrosła do rekordowej sumy ponad 5 mln złotych w 2018 r. Prezes największego sądu w kraju czyli prezes sądu okręgowego w Warszawie złożyła dymisję. Zgromadzenie Przedstawicieli Sędziów z warszawskiego okręgu negatywnie odniosło się do jej rocznego sprawozdania. W przyjętej przez nich uchwale wskazano na bezprecedensowy stan „pogłębiającego się chaosu regulacji, polityki kadrowej skutkującej długotrwałymi wakatami na stanowiskach sędziów, polityki płacowej – skutkującej odpływem pracowników, bez których efektywne wymierzanie sprawiedliwości nie jest możliwe”.

Przed nami kolejne „cuda” w polskiej gospodarce. Deficyt budżetu państwa po raz pierwszy od 2 lat pojawił się już w lutym! Prawdopodobnie to efekt „dobrego” zarządzania finansami państwa, braku rozdawnictwa oraz wysoce efektywnemu „uszczelnieniu” podatków.

Z przyjemnością informuję, że znalazły się w końcu pieniądze na ogłupianie narodu. „Polski” rząd postanowił przeznaczyć 1,3 mld na telewizję polską, by efektywniej szerzyła mowę nienawiści i siała propagandę sukcesu. Na poczet ogłupiania narodu należy również przeznaczyć wydatek kilkudziesięciu mln zł na kolejne szkolenia w uczelni Rydzyka. Dziwnym trafem nie ma pieniędzy na nauczanie narodu, czyli podwyżki dla nauczycieli… Ogłupianie go kosztuje  przecież jakieś 10 razy taniej…

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *