Psucie państwa

Spektakl wyborczy, który widzimy właśnie w środkach masowego przekazu pokazuje, że obecna władza zrobi wszystko byleby tylko pozostać przy żłobie. Stary kawaler Jarek tak się wystraszył możliwości przegrania wyborów, a po nich rozliczenia za szwindel jego fundacji „Srebrna”, że postanowił za 40 mld kupić głosy Polaków. Tzw piątka Kaczyńskiego to kolejny gwóźdź do trumny polskiej gospodarki. Po raz kolejny w historii interes partii czy familii jest ważniejszy niż dobro państwa. Niewyrobione ekonomicznie i politycznie społeczeństwo, w dużej części nabierze się oczywiście na to, bo tak jak dla partii ważniejsza jest dla nich chwilowa większa konsumpcja niż długookresowe życie w dobrobycie. Wyborcy tej partii nie zdają sobie sprawy, że wręczone im „wspaniałomyślnie” pieniądze będą pochodzić z kredytu (czytaj obligacji), które z kolei będą spłacać oni i ich dzieci. W przeciągu kilku lat podatki wzrosną, a na przestrzeni swego życia Polacy zarobią mniej i dalej będą biedakami Europy i świata. Jest to „świetna” droga do tego, by nasze dzieci dalej wyjeżdżały z kraju za chlebem, a nasze matki dalej podcierały dupę niemieckim emerytom, by mogły godnie zarabiać. Świadoma przyszłej katastrofy jest nawet minister finansów, która nagle „zachorowała”, a w kuluarach mówi się, że złożyła dymisję.

Zamiast inwestować w rozwój kraju, pieniądze znów pójdą do emerytów, a więc ludzi, którzy do rozwoju tego kraju już się nie przyczynią. 500+ na pierwsze dziecko, o ile chwalebne ze względu na polską demografię, to z powodu braku zapisów, że przynajmniej jeden rodzic ma pracować powoduje co najwyżej rozwój patologicznych rodzin, gdzie matka pełni funkcje inkubatora, a cała rodzina żyje z zasiłków. Czy my musimy w tym względzie małpować Europę, która poprzez rozdawnictwo darmowej kasy na dzieci i dużych zasiłków dla bezrobotnych sprowadziła na siebie niedorozwój gospodarczy, zadłużenie państwa i miliony leniwych islamskich imigrantów? Jak dla mnie to chory pomysł, mimo iż sam korzystam z tego programu.

Psucie państwa zapoczątkowane ponad 3 lata temu ruinuje największe zdobycze naszej młodej demokracji. Z państwa liberalnego, demokratycznego,  pędzącego szybko do przodu zamieniamy się w niemrawego molocha, w którym o wszystkim decyduje partia i kościół. Kolesiostwo i kumoterstwo osiągnęło obecnie najwyższy poziom od 30 lat. Państwo polskie przypomina jeden wielki układ ludzi, których łączy wysokie mniemanie o sobie połączone z niskimi kompetencjami i wysokimi apanażami na uwłaszczonych instytucjach, które traktują jak własne folwarki. Sytuacja zaczyna przypominać I RP, gdzie na stanowiska państwowe nie kierowano ludzi za ich kompetencje i sukcesy, ale za to, że mieli wpływy, pieniądze i układy. Jakie są tego efekty? Już wyliczam:

  1. Zlikwidowanie konkursów na wiele stanowisk w firmach i instytucjach państwowych doprowadziło do tego, że nastała tzw era Misiewiczów. Na wysokie i dobrze płatne stanowiska dostają się tylko ci, którzy są w partii lub rodzinie polityka. To nic, że nie mają żadnego doświadczenia i wykształcenia w danej dziedzinie, najważniejsze, że podobno są „uczciwi” (przecież muszą być skoro są w partii PiS i chodzą do kościoła). Efektem tego typu działań jest to, że o reformach w polskiej armii decydował dwudziestoparoletni aptekarz Misiewicz, który nie ma nawet magistra. Jedynym jego osiągnięciem było to, że był ładnym chłopcem i że ojciec Tadeusz go bardzo lubił. Tak go władza olśniła, że obecnie siedzi w areszcie za malwersacje finansowe. Kolejnym dobrym przykładem na kumoterstwo jest prezes Trybunału Konstytucyjnego. Ten najważniejszy organ sądowy w Polsce jest obecnie dowodzony przez panią magister. W myśl zasady mierny, ale wierny, obecny prezes Trybunały pani Przyłębska to atrapa niezależnego sądownictwa w Polsce. Polska jest chyba jedynym krajem na świecie, w którym najważniejsze stanowisko sędziowskie w kraju jet obsadzone przez magistra, a nie profesora prawa! Według krążących w mediach dokumentów, nie nadawała się nawet na zwykłego sędziego. Efekt tego jest taki, że obecnie prawie nikt nie zgłasza do Trybunału ustaw w celu sprawdzenia ich zgodności z konstytucją, ponieważ nikt już nie wierzy w jego bezstronność.
  2. Zmiany w sądach, KRS i prokuraturze doprowadziły do tego, że władza sądownicza, teoretycznie niezależna od innych organów państwa stała się jedynie wykonawcą poleceń z Nowogrodzkiej. Większość spraw dotyczących osób z partii Prawo i Sprawiedliwość lub ich pochlebców jest umarzana już w prokuraturze. Pan magister Ziobro nie jest w stanie postawić w stan oskarżenia swojego przełożonego czyli prezesa wszystkich prezesów, pomimo składanych pod przysięgą zeznań przeciwko niemu oraz podsłuchanych rozmów. Nie postawiono przed sądem ludzi, którzy symbolicznie wieszali europosłów PO na szubienicach. Prokuratura Ziobry umorzyła też śledztwo w sprawie kolizji limuzyny byłego ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza, pomimo iż  kierowca nie miał uprawnień do prowadzenia pojazdu. Inny kierowca SOP przekracza prędkość o ponad 40 km w terenie zabudowanym i dostaje tylko upomnienie. To ma być ta prawa i sprawiedliwa Polska?
  3. Jedną z pierwszych decyzji obecnej władzy było zastąpienie prezesów stadnin w Michałowie i Janowie Podlaskim. Jest to wzorcowy przykład do czego prowadzi wrzucanie na stołki państwowe ludzi z nadania partyjnego, a nie za zasługi. Fachowców, ludzi o ogromnym doświadczeniu i renomie na świecie zastąpiono partyjnymi miernotami, którzy oprócz parcia na pieniądze i tytuły nie odznaczali się żadnymi przymiotami. W Efekcie stadniny po trzech latach „dobrej zmiany” przynoszą straty, a Polska straciła renomę najlepszej hodowli konia arabskiego na świecie.
  4. Wyrzucenie z wojska najbardziej kompetentnych generałów oraz deformy w armii przeprowadzone przez ludzi, którzy kompletnie nie mają o tym pojęcia (Macierewicz i Misiewicz) wywołały kompletny drenaż kadr wywołany przeniesieniem wielu zdolnych oficerów do nowotworzonych jednostek pospolitego ruszenia (czytaj Obrony Terytorialnej). PIS wprowadził m.in. możliwość awansu żołnierza o 2 stopnie. Zaowocowało to awansem ludzi kompletnie niegotowych do sprawowania funkcji dowódczych i decyzyjnych w polskiej armii. W związku ze złym zarządzaniem kapitałem ludzkim i ładowaniem kasy w pospolite ruszenie stan polskich sił zbrojnych, z każdym rokiem się pogarsza. Efektem tego jest rozbicie 3 migów w ciągu półtora roku, oraz to, że staliśmy się wasalem ameryki. W 2018r. już 65 % procent uzbrojenia zostało kupione bezpośrednio z fabryk USA, a nie z polskich zakładów zbrojeniowych. Pomimo szumnych przekazów medialnych o zakupie uzbrojenia, są to ilości tak małe, że starczy jedynie na defiladę. Ponad 2/3 armii dalej ma uzbrojenie postsowieckie, o technologii z przed 50 lat.

Widząc ostatnie polskie „reformy” mam wrażenie, że słowa Bismarka o Polakach cytuję „Dajcie Polakom rządzić, a sami się wykończą” znów są aktualne. Gdyby nie zwierzchnictwo nad nami Unii Europejskiej,  już dziś byśmy mieli system polityczny i prawny z krajów Europy wschodniej lub krajów III świata. Na szczęście prawo europejskie hamuje lub zatrzymuje chore pomysły władzy, których jedynym celem jest uzależnienie wszystkich instytucji państwa od władzy partii.

Na koniec trochę optymizmu. Prawo i Sprawiedliwość to partia, która myśli krótkookresowo, więc w długim okresie poniesie klęskę. Jeśli nawet wygra przyszłe wybory parlamentarne, bo koniunktura gospodarcza jeszcze jej sprzyja, to w długim okresie nie ma żadnych szans na zwycięstwo. Dlaczego tak będzie? Ponieważ traktuje swoich wyborców jak barany. Jeśli przedsiębiorca traktuje swoich klientów jak barany i sprzedaje im oszukany towar, to w krótkim okresie odniesie sukces finansowy. Niestety długookresowo szwindel zawsze wychodzi i zaczyna tracić klientów, po czym bankrutuje. Podobnie będzie z PiSem. Chwilowo może oszukać wyborców i sprzedać im ładnie zapakowany produkt. Wkrótce jednak wyborca odkryje, że jest to bubel oparty na kłamstwie. Prawda zawsze zwycięży. Pozdrawiam i życzę wytrwałości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *