Państwo teoretyczne

Obecni rządzący swoją władzę zdobyli m.in. dzięki „taśmom prawdy”. W czasie słynnych rozmów przy wódeczce i ośmiorniczkach padło hasło, że Polska to „państwo teoretyczne”. Czy wtedy tak było, każdy może ocenić sobie sam, ja natomiast zajmę się teraźniejszością. Z każdym dniem odnoszę wrażenie, że nasz kraj faktycznie staje się coraz bardziej państwem teoretycznym.

Organizacja obchodów 100 rocznicy odzyskania niepodległości wygląda jakby Pis dowiedziało się o niej tydzień temu i na siłę próbuje coś zorganizować. Najpierw ni z gruszki ni z pietruszki wrzucono z dnia na dzień dodatkowy dzień wolny, tak by zamieszać polskim przedsiębiorcom, lekarzom i sędziom. Ten ruch z pewnością pomoże „skrócić” kolejki do lekarzy, „skrócić” długość postępowań sądowych oraz zwiększyć dochody państwa z tytułu podatków. Trudno obecnie stwierdzić czy rządzący spodziewają się ogromnego kaca po 11 listopada i potrzeba jeszcze jednego dnia na dojście do siebie. Robienie z Polaków alkoholików jest co najmniej nie na miejscu. Jeśli nawet uznać, że jest to wyjątkowy dzień i trzeba dać dodatkowe wolne, to  robi się to przynajmniej kwartał wcześniej, tak, by firmy i instytucje państwowe mogły się przygotować.

Organizacja marszu niepodległości to już w ogóle przykład państwa niesprawnego i dalece teoretycznego. Rząd przez dwa lata przygotowań najpierw dał zorganizować go nacjonalistom, teraz na 4 dni przed uroczystościami postanowił, że jednak on to zrobi. Takiej amatorki i prowizorki dawno nie widziałem. Jeszcze lepszy okazał się prezydent, który najpierw zapraszał na marsz, później stwierdził, że jednak nie idzie, by 4 dni przed marszem stać się jego współorganizatorem. Na deser tylko dodam, że w państwie teoretycznym rząd nie jest w stanie wyegzekwować od nacjonalistów by w pochodzie z okazji 100 lat niepodległości nieśli jedynie flagi biało czerwone.

W państwie teoretycznym w niektórych województwach ponad 40 % policjantów przebywa na zwolnieniach lekarskich. Jakby tego było mało trzeba im zaproponować 1000 zł nagrody by łaskawie przyszli do pracy w czasie Święta Niepodległości. Jak już nieraz pisałem na blogu, po wydaniu kasy na najmłodsze emerytki w Unii Europejskiej (60 lat), 500+ oraz zwiększeniu nakładów na wojsko kasy nie starczy na podstawowe zadania państwa takie jak bezpieczeństwo, opieka medyczna itp. W związku z dużą ilością wakatów przepracowani policjanci, których pensje w stosunku do zarobków reszty społeczeństwa ciągle maleją powiedzieli w końcu dość. Polski rząd zrobił wszystko by doprowadzić ich do buntu. Oto kilka z powodów:

  • Brak podwyżek i podwyższenie wieku emerytalnego przyczynił się do braku chętnych do pracy w policji. Efekt? Przepracowanie.
  • Stawianie na statystyki małych zdarzeń zamiast ściganie dużych przestępstw.
  • Comiesięczne wywózki policjantów z całej Polski do Warszawy w celu ochrony „światła narodu” na tzw. miesięcznicach.
  • pomimo braków kadrowych otwieranie kolejnych komisariatów policji w Kozich Wólkach (typowa „logika” PIS) , tylko dlatego że w ramach racjonalnego gospodarowania naszymi pieniędzmi PO kilkadziesiąt zamknął.
  • Danie żołnierzom w 2019 r. 650 zł podwyżki natomiast policjantom tylko 250 zł  pokazało policjantom jak traktuje ich obecna władza. (notabene kompletny brak umiejętności rządzenia i przewidywania jak wpłynie tak duża podwyżka w wojsku na innych pracujących).

W państwie teoretycznym trzeba nowych bohaterów narodowych wykreowanych przez władzę. Pomimo braku zasług dla kraju , wbrew woli mieszkańców (po wcześniejszym bezprawnym zagarnięciu placu konstytucji) oraz pośrednim wpływie na śmierć 96 osób (naciski na lądowanie we mgle) 10 listopada odsłonięty zostanie pomnik prezydenta Kaczyńskiego. W swojej megalomanii obecni rządzący postawili go tak, by swoją wielkością przyćmił pomnik Józefa Piłsudskiego. Pomimo takiej samej wielkości pomnika to właśnie bliżej postawiony placu pomnik Kaczucha wydaje się większy i ważniejszy. Czy marszałek wybaczy im tą zniewagę? Zobaczymy.

W państwie teoretycznym pomimo „największej nadwyżki budżetowej w historii” oraz „uszczelnieniu Vat” od nowego roku wprowadzone zostaną co najmniej 3 nowe podatki:

  1. Opłata emisyjna to 12 gr więcej do każdego litra paliwa. Przy spalaniu auta na poziomie 5 litrów i po przejechaniu 20000 km rocznie daje to nam 120 zł kosztów rocznie.
  2. Danina solidarnościowa jako 4% procent więcej podatku dla najlepiej zarabiających to przede wszystkim zlikwidowanie podatku liniowego dla przedsiębiorców płacących jak dotąd 19%. Dotychczas polscy przedsiębiorcy mieli przewagę nad przedsiębiorcami z innych krajów ponieważ był to jeden z najniższych podatków w Europie. Obecnie dla tych których dochód przekroczy 1 mln zł będą musieli płacić 23 %. Nie załagodzi tego obniżka CIT z 15% na 9% ponieważ dotyczy to mniej niż 20% przedsiębiorców.
  3. Od 1 lipca 2019 obowiązywać będą Pracownice programy kapitałowe (PPK). W tym „dobrowolnym” programie pracownik z automatu będzie do niego zapisany (teoretycznie może się wypisać), a pracodawca zapłaci kolejne 1,5 % składki naliczanej od wynagrodzenia.
  4. Po decyzji trybunału konstytucyjnego w listopadzie zapadnie decyzja co do 4 podatku tj. nielimitowanemu ozusowaniu najlepiej zarabiających (dotychczas obowiązywał limit 30-krotności przeciętnego wynagrodzenia, od którego były pobierane składki). Jeśli trybunał uzna, że jest to zgodne z konstytucją od 1 stycznia osoby najlepiej zarabiające większość swojej pensji oddadzą oddadzą w formie podatków (II próg podatkowy 32% + 4 % daniny solidarnościowej) i składek emerytalnych (ok 20%).

Na koniec tylko zwrócę uwagę jak obecna władza nazywa nowe podatki: „danina”, „opłata”, „program”, „składka”. Czy widzicie tu nazwa „podatek”? I właśnie o to chodzi. Mogą teraz powiedzieć „my nie zwiększamy podatków”, a „ciemny lud” to kupi…

 

1 thought on “Państwo teoretyczne”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *