Prawda boli najbardziej.

W sztandarowym programie naszego pisowskiego premiera czyli „Strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju” zapisane jest, że polscy przedsiębiorcy będą się rozwijać jak nigdy dotąd i zaczną przejmować zagraniczne przedsiębiorstwa. A jaka jest rzeczywistość? Oczywiście zgoła inna. Przez 2,5 roku wiele znanych i cenionych polskich marek bankrutuje lub przejmowane są przez zagraniczne koncerny.

Za „dobrej zmiany” rodzimy handel spożywczy praktycznie już nie istnieje. Najpierw zbankrutowała Alma. Kilka miesięcy później w kłopoty finansowe wpadła sieć sklepów „Piotr i Paweł”, co spowodowało przejęcie jej przez Portugalską firmę Jerenimo Martins, czyli popularną Biedronkę. Jakby tego było mało, w związku z tym, że nasza „przyjazna polskim przedsiębiorstwom skarbówka” naliczyła Stokrotce 200 mln zaległego podatku, jej właściciele postanowili sprzedać ją Litwinom.

Obraz nędzy i rozpaczy branży spożywczej dopełnia wystawienie na sprzedaż przez Marka Jakubiaka browaru Ciechan i Lwówek. Znając pragmatykę polskiej gospodarki te jedne z nielicznych polskich browarów trafią w obce ręce.

Kolejną upadłością to najstarsza na warszawskim parkiecie polska spółka giełdowa czyli Próchnik. Znana marka odzieżowa znika po kilkudziesięciu latach działalności.

Teraz czas na przemysł. Na początek Solaris. Czwarty producent autobusów w Europie i jednocześnie jedno z najbardziej innowacyjnych przedsiębiorstw Polsce (jest liderem w produkcji autobusów elektrycznych) zostało właśnie przejęte przez Hiszpanów. Kolejnym „sukcesem” dobrej zmiany jest z pewnością przejęcie największej stoczni jachtowej w Polsce czyli Delphia Yachts przez francuskie przedsiębiorstwo stoczniowe – Grupę Benetau. Delphia Yacht był jak dotąd największym polskim producentem jachtów żaglowych i motorowych. Skoro były już autobusy i jachty, czas na pojazdy szynowe. Tu również same „sukcesy”. Producent pociągów i tramwajów czyli bydgoska PESA wpadła w takie kłopoty finansowe, że przed upadkiem uchroniło ją wykupienie przez państwo polskie, a dokładniej przez Polski Fundusz Rozwoju. Czy tylko przedłuży to agonię czy postawi tą spółkę na nogi pokażą najbliższe miesiące.

Głośnym skandalem zakończyła się upadłość Get Backu. Choć ten polski windykator wciąż jeszcze funkcjonuje w ramach upadłości układowej, to obligacje, które ma do spłacenia to 2,5 miliarda zł.

Przyznacie państwo, że jak na 2,5 roku takiej wyprzedaży i upadłości polskiego majątku nie było już od dawna (a dokładniej od czasów AWS). Żeby było ciekawiej dzieje się to w szczycie światowego cyklu koniunkturalnego. Co będzie się działo, gdy koniunktura osłabnie, a polskim firmom zacznie ciążyć wzrost kosztów zatrudnienia (wyższy ZUS + 7% wzrostów płac rocznie)? Może lepiej sobie tego nie wyobrażać…

Na pocieszenie warto dodać, że stocznia gdańska znów wróciła w polskie ręce. Po tym jak Pis sprzedał ją Ukraińcom w 2007, teraz postanowił że ją od nich odkupi. W związku z tym, że za przejęciem stoi podmiot państwowy (dokładnie ARP) a nie prywatny, trudno oczekiwać, że wzrośnie efektywność i innowacyjność tego przedsiębiorstwa. Zapomnieć również możemy o tym , iż rozpocznie się tam budowa choćby kilku statków rocznie, ponieważ większość terenów dawnej stoczni jest już dawno sprzedana.

Na zakończenie chciałem przytoczyć wam statystyki jakie ostatnio widziałem w internecie odnośnie spadku inwestycji polskich przedsiębiorstw w ostatnich miesiącach oraz wzrostu inwestycji firm zagranicznych, niestety nie mogę ich odnaleźć (jeśli ktoś ma proszę o podesłanie).

Jak widać na powyższych przykładach prawda o stanie polskich przedsiębiorstw jest zgoła inna niż przedstawiana przez pisowską propagandę. Najbardziej pasuje tu cytat: „Prawda jest jak poezja – większość ludzi nienawidzi poezji. ”

 

5 thoughts on “Prawda boli najbardziej.”

  1. Zapoznałem się z Twoim blogiem. Gratuluję wytrwałości i systematyczności w pisaniu artykułów. Z racji tego, że umożliwiasz napisanie komentarza pod Twoim postem skorzystam z tej możliwości. Zaznaczam od razu, że nie przeczytałem wszystkich Twoich artykułów w całości. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że mimo iż tytuły kolejnych postów i ich treść różnią się od siebie to mają one coś wspólnego. Każdy Twój artykuł jest napisany jednostronnie, nie ma w nich obiektywizmu.
    Możliwe, że część Twoich tez i przewidywań jest słuszna, możliwe, że wszystkie. Tego nie wiem. Starasz się udowadniać swoje tezy, jednak nie zauważyłem na końcu postów jakiś linków które mogły by mnie przenieść do strony która by potwierdzała Twoje słowa. Może ten blog to forma jakiejś Twojej terapii i wylewasz swoją frustrację na PIS, żeby poczuć się lepiej. Jednak jeżeli tak jest to w sumie mógłbyś dopisać ten punkt w swoim artykule „Cechy dobrego PISowca”. Myślę, że zagorzali wyznawcy PISu czy PO czy innych partii zachowują się dokładnie tak jak Ty i widać to w komentarzach na wp. Jesteś fanatykiem prowadząc bloga w taki sposób. Mam pytanie do Ciebie. Czym się kierujesz pisząc posty na tym blogu, jaki jest Twój cel?
    PS :Jeżeli moja wypowiedź Cie uraziła to przepraszam nie miałem takiego zamiaru. Pozdrawiam.

    1. Mnie nikt nie jest w stanie urazić bo lubię krytykę. Udzieliłem już kiedyś odpowiedzi na podobne pytania więc wklejam: „Blog jest dla mnie i moich potomnych. Jest to rodzaj sprawdzianu czy myślę prawidłowo i po latach będę mógł sprawdzić gdzie popełniam błędy w ocenie rzeczywistości. Dla moich potomnych będzie to ciekawa lektura jak nie wchodzić w uproszczone schematy myślenia i jak nie dać się omamić politykom, którzy wykorzystują nasze dobre emocje i nadzieje do swoich celów. Wyborców Pisu traktuję obraźliwie, bo po pierwsze odbieram ich jak zdrajców ojczyzny, przez których Polska nie dogoni gospodarczo zachodu, a po drugie widzę ich hipokryzję na co dzień wśród znajomych. Ich zachowanie to wręcz zaprzeczenie chrześcijańskich zasad współżycia społecznego oraz egoistyczne podejście do życia, w którym najważniejsze jest ich dobro materialne i to najlepiej za publiczne pieniądze. Blog to też świetny sposób na wyrzucenie swojej frustracji na otaczającą nas chorą rzeczywistość oraz znakomity sposób na robienie czegoś twórczego w życiu. Nie każdy lubi przecież telewizję, gry komputerowe lub grzebanie przy aucie. Niektórzy lubią sobie popisać…”

  2. Czy chciałbyś swoim blogiem zmienić rzeczywistość czy tylko chcesz pokazać za jakiś czas, że to Ty miałeś racje a władza się myliła? Widzisz według mnie dużo osób w naszym kraju nie głosuje na tą partię na która chce głosować. Myślisz, że wszyscy wyborcy PIS u są zakochani w tej partii? Nie. Głosowali na nią bo mieli już dość PO. Absurdem w naszym kraju jest to, że ludzie nie głosują za czymś tylko przeciwko czemuś. Wiec jeżeli i opozycja jest zła i obecna władza jest zła to może powinno się szukać czegoś co będzie w końcu dobre. Twój blog możliwe, że da Ci kiedyś satysfakcje z tego, że miałeś rację jednak oprócz tego nic się nie zmieni. Nadal ludzie będą głosować za czarnym i będą mówić, że ich czarne jest bardziej białe od koloru czarnego opozycji. Jeżeli zwykłe pisanie Ci odpowiada i bawi Cie to dalej to rób jednak nie miej o sobie za wysokiego mniemania bo jesteś taka samą owieczką jak każdy wyborca który głosował na mniejsze zło według własnego uznania.

    1. Chciałbym by Polacy zaczęli myśleć racjonalnie a nie poprzez emocje, które wytwarzają politycy, więc mam nadzieję że choć kilkudziesięciu zmieni sposób myślenia dzięki mojemu blogowi. Nie ma partii idealnej. Nawet mi się podoba np w Pisie to, że nie chcą islamskich uchodźców i chciałbym by liberalne partię również miały takie poglądy. Partię wybierasz po tym, że spełnia najwięcej Twoich postulatów, nie musisz wcale wybierać sposobem negacji. Pozdrawiam.

  3. Jeszcze jedna znana polska marka w tarapatach – Ursus. Postępowanie układowe z wierzycielami od 7 listopada oznacza tak naprawdę upadłość.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *