Oficerska degradacja

W dzisiejszym artykule poruszę temat zarobków oficera Wojska Polskiego w ostatnich 12 latach. Wśród wielu znajomych żołnierzy nieraz słyszę, że trzeba głosować na PIS bo tylko oni dbają o armię. Dziś w mojej analizie ekonomiczno-matematycznej rozbiję ten kłamliwy mit. Liczby niestety nie kłamią i płynie z nich jeden wniosek – od kilku lat uposażenie oficerów ulega degradacji w stosunku do pensji na rynku cywilnym. Zaczeło się to już w roku 2012, a więc za poprzednich rządów PO-PSL. W swojej analizie posługuję się oficjalnymi danymi z Głównego Urzędu Statystycznego dotyczącymi średniego wynagrodzenia w przedsiębiorstwach oraz danymi z rozporządzeń Ministra Obrony Narodowej, w których zawarto tabele uposażenia zasadniczego (czyli gdy wysługa żołnierza wynosiłaby od 0 do 3 lat). Do analizy przyjąłem, że średnia krajowa w 2018r. urośnie o 300zł, a więc tyle ile w 2017r (w rzeczywistości może wzrosnąć jeszcze bardziej!). Uposażenie żołnierza jest brutto tak samo jak wynagrodzenie cywilów. Mam świadomość, że w netto różnią się one zasadniczo w związku z tym, że żołnierz nie odprowadza składek emerytalnych, rentowych itp. Jednak tu najważniejsze są proporcje, które analizuję, bo procentowo składki ZUS się nie zmieniły na przestrzeni 11 lat, wiec dane te są miarodajne i porównywalne. Jedynym dodatkiem służbowym żołnierzy, jakim uwzględniłem w swojej analizie to dodatek mieszkaniowy, ponieważ dotyczy on 90% żołnierzy (nawet ci co go nie biorą mają zazwyczaj dodatek za dojazdy i rozłąkę). W swoich obliczeniach założyłem skromnie, że żołnierz od połowy 2010 r. średnio dostaje 500 zł z tego tytułu.Mam oczywiście świadomość, że cześć żołnierzy z dużych miast dostaje 900 zł, ale tyle wynosi mniej więcej mediana. Stworzyłem też drugą wersję obliczeń czyli bez dodatku mieszkaniowego, o czym będę uprzedzał opisując otrzymane wyniki. Niestety nie starczyło mi czasu na analizę uposażenia podoficera, jednak śmiało można przyjąć, że wyniki kształtowałyby się między szeregowym, a oficerem młodszym.

Zacznijmy więc analizę. Na początek tabela oraz wykres średniej krajowej i uposażeń szeregowego, podporucznika oraz kapitana.

Wykres 1. Średnia krajowa, uposażenie zasadnicze bez dodatku mieszkaniowego

Wykres 2. Średnia krajowa, uposażenie żołnierzy z dodatkiem mieszkaniowym.

Jak widzimy średnia krajowa od 2006r. wzrosła z 2477 zł do 4600 zł w 2018 r. Oznacza to, że przez 12 lat wzrosła o ponad 85%. A ile wzrosło uposażenie żołnierza? Wychodzi na to, że najlepiej ma pan szeregowy. Jego pensja podstawowa wzrosła z 1600 zł do 3270 zł, a więc o 104%. Uposażenie szeregowca rosło więc znacznie szybciej niż pensje w tzw. cywilu. Zobaczmy zatem jak rosła pensja oficera. W przypadku kapitana zarobki wzrosły z 3090 do 4970 zł. Co to oznacza? Że na przestrzeni 12 lat wzrosły one „tylko” o 61 % . W przypadku podporucznika wzrost ten był niewiele większy bo o 63 %. Nie zrobiłem obliczeń dla oficerów starszych ale tam wzrosty są jeszcze słabsze (wytłumaczenie tego zjawiska w dalszej części artykułu). Oznacza to tylko jedno. Kadra oficerska zarabia coraz mniej w stosunku do cywilnego rynku pracy. Dobrze to widać na wykresie nr 1, gdzie uposażenie zasadnicze ppor. niemal zrównuje się w 2018r. ze średnią krajową. Trochę lepiej wygląda sytuacja jeśli żołnierz pobiera mieszkaniówkę, lecz tylko w kwotach nominalnych wciąż otrzymuje dużo ponad średnią krajową. Procentowo natomiast z każdym rokiem traci. Żeby to zobrazować posłużymy się wskaźnikiem R. Wskaźnik R obliczamy dzieląc uposażenie żołnierza z danego roku przez średnią krajową. Jeśli wskaźnik R ma wartość np 1,30 oznacza to że w danym roku uposażenie żołnierza w danym stopniu jest 30% wyższe od średniej krajowej. Wykresy wskaźnika R przygotowałem w dwóch wersjach: z mieszkaniówką (wykres nr 4) i bez (wykres nr 3).

Wykres 3. Wykres wskaźnika R (bez mieszkaniówki)
Wykres 4. Wskaźnik R z mieszkaniówką

Jeśli przyjmiemy, że oficer w stopniu kapitana nie dostaje mieszkaniówki to najwięcej w stosunku do całego społeczeństwa polskiego zarabiał w roku 2009 r.  Jak widać na wykresie nr 3 od roku 2009 wskaźnik ten systematycznie spada. Rośnie tylko chwilowo jedynie w 2012 (podwyżka Tuska dla wszystkich żołnierzy o 300zł) oraz po 2 podwyżkach na początku 2016 r. i 2017r. W przypadku oficerów wskaźnik ten osiągnął aktualnie najniższy poziom od przynajmniej 12 lat, a być może w całej swojej historii ponieważ drugi rok żołnierze pozostają bez podwyżek. Tymczasem pensje w kraju w 2017 r. wzrosły o 7% natomiast w tym roku wzrosną o kolejne 7%. Obecnie Wskaźnik dla kapitana wynosi już tylko 1,08 podczas gdy w 2009 wynosił 1,30. Pensja w stosunku do średniej krajowej spadła mu więc o 22%.

Jeśli natomiast przyjmiemy, że oficer w stopniu kapitana otrzymuje dodatek mieszkaniowy podarowany mu przez psychiatrę Klicha to zgodnie z wykresem nr 4 szczyt zarobków w stosunku do cywilnego rynku pracy osiągnął w roku 2012. Jego pensja zasadnicza była wtedy 37% wyższa niż średnia krajowa. Obecnie może liczyć na uposażenie zasadnicze wyższe o 19%. Stracił więc w ciągu 6 lat 18%. Jak widać na wykresie tu również w 2018r. wspomniany wskaźnik jest najniższy z całego badanego okresu. Winę za ten stan rzeczy odpowiada brak jakichkolwiek podwyżek w latach 2013-2015 oraz brak podwyżki w 2018r. przy jednoczesnym dynamicznym wzroście płac w firmach prywatnych.

Jedynie w przypadku szeregowych wskaźnik ten jest jeszcze wyższy niż jeszcze 10 lat temu. Gdy dobrze przeanalizujemy dostępne dane, to w ogóle dojdziemy do ciekawych spostrzeżeń dotyczących pensji szeregowych. Okazuje się że w 2006 r. kapitan zarabiał 90% więcej niż szeregowy.  Obecnie zarabia tylko 45% więcej. Czemu tak się stało? Przede wszystkim przez podwyżki kwotowe, zamiast procentowych. Słynne podwyżki Tuska 300 zł dla wszystkich żołnierzy czy podwyżki o 10 zł wyższe dla kolejnych stopni wojskowych spowodowały, że różnice procentowe się zmniejszały. Czy jest to sprawiedliwe, że pan szeregowy który ledwie skończył gimnazjum zarabia proporcjonalnie niewiele mniej niż ktoś kto musi skończyć studia, znać języki, odpowiadać nieraz za zdrowie i życie kilkudziesięciu żołnierzy lub sprzęt wartości kilkunastu mln zł? Każdy odpowie sobie sam na to pytanie. Jako ciekawostkę można podać, że w 2012 pan nowopowołany do służby szeregowy zawodowy uwzględniając to, że brał 13-tke, miał kilka służb w miesiącu oraz brał ekwiwalent urlopowy spokojnie wyciągał netto więcej niż średnia krajowa w naszej pięknej ojczyźnie.

Podsumowując, każdy chyba widzi jak niekorzystnie zmienia się proporcja zarobków żołnierza w stosunku do rynku cywilnego. Oczywiście ktoś może się przyczepić, że przecież żołnierz awansuje, co 3 lata wzrasta dodatek za wysługę oraz otrzymuje inne dodatki służbowe. Pensja mu więc i tak rośnie mimo braku podwyżek. Nie zapominajmy jednak że 12 lat temu te dodatki także istniały, więc wtedy żołnierz z długą wysługą i tak proporcjonalnie zarabiał dużo więcej niż obecnie. Obecnie te wszystkie dodatki do uposażenia jedynie sprawiają, że indywidualny wskaźnik zarobków każdego żołnierza po prostu nie spada w stosunku do rynku cywilnego. Oczywiście od każdej reguły są wyjątki. Można przecież zostać rzecznikiem prasowym Antoniego Macierewicza jak pani Pęzioł-Wójtowicz i wciągu 7 lat od skończenia szkoły oficerskiej awansować 5 stopni w górę z ppor. na pełnego pułkownika. Jej indywidualny wskaźnik rośnie oczywiście dużo szybciej niż średnia krajowa :).

Na koniec trochę optymizmu w krótkim okresie. W związku z wyborami samorządowymi w tym roku oraz parlamentarnymi w 2019r. rządzący prawdopodobnie na przełomie września i października ogłoszą wielkie podwyżki dla mundurowych (według mnie ok 10%). Oznaczać to będzie, że od początku 2019 r. wskaźnik „R” znów na chwilę pójdzie w górę. Jeśli natomiast chodzi o perspektywę długoletnią tu cudów nie będzie. Tworzenie nowych jednostek OT i związane z tym koszty osobowe i materiałowe sprawią, że uposażenie wszystkich żołnierzy dalej będzie maleć w stosunku do rynku cywilnego. A ja za kilka lat z chęcią zrobię nową analizę, by sprawdzić czy miałem rację…

6 thoughts on “Oficerska degradacja”

  1. Zapomniał Pan jeszcze o jednym czynniki, co sprawia , że oficerowie faktycznie mają mniej niż szeregowi.
    Otóż rządy niepolskie polikwidowały wiele jednostek wojskowych. Oficerowie zazwyczaj pracują wiec z dala od swego miejsca zamieszkania, czasem w jakiś zadupiach. Ponadto chcąc awansować czasem zmuszeni są zmienić jednostkę. Cywil często pracuje w miejscu swojego urodzenia a jak przeniesie się – to na zawsze. Koszty życia są dużo wyższe w nieznanej miejscowości, bez znajomości infrastruktury, np. mechaników, brak kontaktu z rodziną, która zawsze jakaś informację dać albo wprost pomóc, np. przy transporcie, nieoczekiwanych chorobach, zdarzeniach, opiece nad dzieckiem. Trzeba zapłacić frycowe.
    Szeregowi natomiast często pochodzą z okolicznych miejscowości. Wiedza jak tanio przeżyć, bo znają lokalne środowisko u mają tam całe rodziny.
    Ponadto jest problem z żoną oficera, zazwyczaj bardziej wykształconą. Roboty w zielonych garnizonach tam nie ma. Co najwyżej w samej jednostce -ale tam trzeba mieć układy.

  2. Proponuję przenieść siędo Policji i wtedy zobaczy Pan co to znaczy degradacja, kiedy 24 godziny na dobę czeba być czujnym, w gotowości, pod telefonem, a „na nasze życie” czycha bandzior, społeczeństwo, prokuratorzy, itd. I to wszystko za kwotę…jako KOMISARZ POLSKIEJ POLICJI zarabiam 4200 złotych. Wojsko jest przygotowywane do wojny, a Policji jest w ciągłym stanie wojny ze wszystkimi i dlatego mam żal do polityków, że Wojsko ma wyższe uposażenia od naszych. Ale co tu porównywać jeśli szeregowy w Armii (według Pana zestawienia) ma 3270 złotych, a posterunkowy 2100. Kur..a, toż więcej na starcie zarabia się w Lidlu!!!

    1. Osobiście nie wiem jak jest w policji, ale z tego co piszą brakuje wam kandydatów, więc wasza pensja z pewnością nie powala. Rząd wydaje kasę na 60 letnie emerytki zamiast zadbać o bezpieczeństwo obywateli.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *