Emerycka tragedia

Spacerując rano po mieście zauważyłem coś czego jeszcze nie widziałem. Otóż przed jednym z dużych banków czekała na otwarcie w kolejce grupka emerytów. Mocno zdziwiony poszedłem dalej, próbując rozgryźć tę zagadkę. Zagadka została rozwiązana już 10 minut później, gdy zobaczyłem 2 babcie debatujące przy zamrażarce z rybami w jednym z większych sklepów w moim mieście. Jedynie co można było usłyszeć, to że „oni już całkiem powariowali z tymi cenami”. Wniosek z tego wszystkiego tylko jeden – emerytom zaczyna pogarszać się sytuacja materialna. Od 1 grudnia muszą więc biec do banku, by wziąć kredyt na święta. Dlaczego im się tak pogorszyło? Już tłumaczę.

Po pierwsze przez ostatnie kilka lat z powodu deflacji lub niskiej inflacji emerytury rosły tylko symbolicznie. Każdy zapewne słyszał, że częśc emerytów dostała 5 zł podwyżki miesięcznej emerytury. Co prawda rząd Pis podwyższył minimalną emeryturę z ok 800 na 1000 zł jednakże dotyczy to tylko małej części emerytów. Tymczasem ceny podstawowych produktów spożywczych jak jajka, masło, jabłka czy chleb urosły przez ostatni rok nawet o kilkadziesiąt procent. Według oficjalnych danych Gus żywność w 2017 wzrosła o prawie 6%. Waloryzacja emerytur w 2017 r. wyniosła tymczasem niecały 1% ! W 2018 roku emerytury będą podniesione o max 3% tymczasem żywność może podrożeć o kolejne 5%. Dlaczego wzrośnie żywność? Bo koszty pracy rosną w sposób ekstremalny. Sieć Biedronka zapowiedziała właśnie wzrost wynagrodzeń o 15% dla swoich pracowników od stycznia. Oznacza to że część tych kosztów przerzuci na klienta czyli podwyższy ceny. Według mnie podwyższy o co najmniej 5%. Jeśli ona zwiększy ceny wszystkie inne sklepy dostosują się do największego gracza, czyli też zwiększą ceny u siebie. Niewierzycie że tak będzie? Radzę spisać ceny 31 grudnia a pozniej porównać je 2 stycznia 🙂

Pewnie słusznie zauważycie, że nie samym jedzeniem żyje emeryt. Otórz większość wydatków emeryta to właśnie żywność. Drugim ważnym wydatkiem sa leki. Tu również nie należy spodziewać się obniżek cen, ponieważ socjalistyczny rząd postanowił wspierać małe apteki rodzinne i uniemożliwił rozwój dużych sieci aptecznych, w których ceny były niższe. Brak konkurencji to wyższe ceny. Do prywatnego lekarza emeryt również musi iść za swoje, bo kolejki do specjalistów w państwowych szpitalach nie maleją. W związku z tym, że niektórzy posłowie wręcz zachęcają lekarzy do wyjazdu za granicę bo im w pisowskim państwie się nie podoba, darmowych specjalistów raczej nie przybędzie…

Kolejnym dużym wydatkiem w życiu emeryta są wydatki związane z mieszkaniem. Tu również wzrosty, bo w prądzie trzeba uwzględnić opłaty na 14-stki dla górników, a woda drożeje bo są jakieś niby dyrektywy unijne.

Jak więc widać głowny elektorat PiS czyli emeryci są najbardziej poszkodowaną częścią społeczeństwa w związku z „dobrą zmianą”. Na 500+ dla emerytów również nie starczyło już kasy. Na jakieś duże podwyżki dla nich nie ma obecnie żadnych szans. Prawie wszyscy Polacy mogący przejść na emeryturę po obniżeniu wieku emerytalnego zrobili to (miało przjeść 80% przejdzie ponad 90% czyli ok 400 tys. nowych emerytów). Koszty wypłat emerytur wzrosły więc ekstrmelanie.

Swoją szanse polityczną zwietrzył już PSL, który widząc pogarszającą się sytuację emerytów zapowiedział, że zwolni emerytury z podatku dochodowego. Obiecać zawsze można, najważniejsze że poparcie wzrośnie dzięki zdesperowanym emerytom…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *