Teorie spiskowe

Ostatnie napięcia na linii Korea Północna i USA, a także lektura książki „Wojna o pieniądz” wytworzyły w mej głowie pomysł na piękną terię spiskową. Według ww. książki każda duża wojna na świecie spowodowana jest przez chciwych bankierów rządzących tak naprawdę światem. Sam w teorie spiskowe za bardzo nie wierzę, ale spróbujmy rozwinąć wyobraźnię, czy taka wojna wpisywałaby się w tą logikę.
Po pierwsze i najważniejsze uderzenie na Koreę dałoby USA kilka korzyści na raz, a więc zgodnie z teorią danego zdarzenia wywołanego przez tzw „grupę trzymającą władzę” na świecie, upiekło by się kilka pieczeni na raz.

Zacznijmy od korzyści ekonomiczych. Pierwszą korzyścią ekonomiczną jest panika na rynkach azjatyckich. Przegrzana swoim rozwojem gospodarka Chin, nagle po 40 latach rozwoju wpada w recesję. Obecnie tylko iskra jest potrzebna by rozchwiać ekonomicznie tą rosnącą potęgę. Co da to banksterom? oczywiście będą mogli kupić akcje, nieruchomości i inne dobra w atrakcynej cenie, bo chińczycy jeszcze nie mieli recesji i panika jaka tam nastąpi będzie nieziemska. Dzięki kryzysowi Chiny wolniej będą również gonić gospodarczo USA, a tym samym USA będą dłużej potęgą gospodarczą nr 1 na świecie. Drugim aspektem ekonomicznym ataku na Koreę są liczne surowce, w tym surowce ziem rzadkich szacowane nawet na 6 bln dolarów (wcześniej chciała wydobywać je Rosja). Jest tam również ropa, a więc główna ostanio przyczyna wszczynania wojen na świecie przez USA. Kolejnym aspektem ekonomicznym wojny jest to, że na wojnie najlepiej się zarabia, co z pewnością ucieszyłoby potężne koncerny militarne z USA. Większe zamówienia na potrzeby wojenne na chwile rozruszałoby ich gospodarkę. Co prawda kryzys gospodarczy rozlałby się prawdopodobnie na cały świat, ale jak to powie każdy stary spekulant: nigdy tak nie razobisz jak w czasie kryzysu.

Czas na politykę. Po pierwsze pan Tramp raczej nie zrealizuje swoich obietnic wyborczych, wiec pozostaje mu zostanie tylko „wielkim wodzem”. Wygrana wojna z pewnością podniesie mu sondaże. Nic tak jak wojna nie odwraca też od problemów wewnętrznych państwa, a tych Ameryka ma aż naddto. Zajęcie Korei Północnej da też możliwość założenia baz wojskowych tuż przy granicy z Chinami, co dla Ameryki stanowi podstawę strategii, by mieć wojska jak najbliżej swoich konkurentów (np otoczyli już Rosję ze wszystkich stron) i móc w razie czego pogrozić militarnie jakby nie byli posłuszni. Po wojnie powiększona korea Południowa (wzrost ludności o 50%) razem z Japonią i Tajwanem stanowiłaby, by również skuteczną przeciwagę strategiczną dla potęgi gospodarczej i militarnej Chin.

Teraz czas na aspekt militarny. Ameryka jako największe mocarstwo światowe, musi co jakiś czas prowadzić wojnę. Każda armia nieużywana traci swoją siłę bojowę. Ameryka nie może sobie na to pozwolić, dlatego średnio co 10-15 lat rozpoczyna jakiś konflikt. Od II wojny światowej brała udział w następujących konfiktach: Korea Północna 1950-1953, Wietnam 1962-1972, Kuwejt 1991, Irak 2003, a także pośrednio wspierała bojowników z Afganistanu na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Każda szanująca się armia powinna sprawdzić raz na jakiść czas swoje nowe „technologiczne zabawki”, a także usprawnić procedury i wyszkolenie żołnierzy. Wojna zawsze jest najlepszym poligonem. A, że już mineło 14 lat od ostatniej wojny z prawdziwą linią frontu…

Jak więc widzimy, kilka pieczeni upieczonych jest na jednym ogniu, a prosty lud będzie się cieszył że „Wielki Tramp” pokonał Kim Zong Una, który chciał uderzyć rakietami wodorowymi na największą potęgę militarną świata 🙂

Terię spiskowe są piękne, lecz niestety niekoniecznie prawdziwe. Jeśli faktycznie nastąpi wojna, to wtedy w nie uwierzę. Na razie zajmę się rodzimym podwórkiem, bo tu ostanio również są ciekawe teorie spiskowe. Najlepsza jest taka, że obecna „wojna” prezydenta z PISem została wyreżyserowana. Da ona pretekst dla Jarka by zrobić przeterminowe wybory w październiku, by na fali korzystnych sondaży w związku z rozdawnictwem kasy zdobyć większość konstytucyjną. By było kilka pieczeni na raz, Adrian tym samym pokaże, że jest niby niezależny i potrafi się postawić prezesowi. Stanie się więc wkońcu Andrzejem. To ostani moment by zrobić wybory, bo z każdym miesiącem sytuacja gospodarcza bedzie się pogarszać, a tym samy spadać będzie PIS poparcie. Następnie po wyborach pod pozorem „walki z komuną” zmienią konstytucję, a mimochodem zlikwidują artykuł mówiący o niezadłużaniu państwa powyżej 60% PKB. Wtedy można kupić wyborców na długie lata i zadłużać dalej nasz kraj. Przyznacie, że to przepiękna teoria spiskowa i oby nigdy nie doszła do skutku, czego wam i sobie życzę…

1 thought on “Teorie spiskowe”

Skomentuj ~Rafał Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *