Procent składany

Einstein powiedział podobno, że procent składany jest jednym z największych wynalazków ludzkości. Kilka miesięcy temu Jarek Kaczyński powiedział, że jest gotów poświęcić 1% wzrostu gospodarczego Polski rocznie, byleby zrealizować swoją chorą wizję socjalnego kraju nad Wisłą. Gdyby ten pan był mądry i naprawdę zależało mu na kraju, nie fundowałby Polakom z pewnością takich fanaberii. Bo co oznacza dla kraju ten 1%? Otóż bardzo, bardzo dużo! Gdyby prezes zamiast doktororyzować się z prawa na podstawie dzieł komunisty Marksa, przeczytał sobie o procencie skałdanym, nie fundowałby Polakom wolniejszego gonienia Europy i świata pod względem gospodarczym. Bo ten jeden procent rocznie przez 10 lat nie zminiejszy naszego wzrostu gospodarczego o 10% ale aż o 14% (przy założeniu, że średni rozwój kraju był 4% i spadł do 3%). Przy większym wzroscie procentowym gospodarki również waluta kraju mocniej się umacnia, więc w rzeczywstości nasz kraj przez 10 lat rozwinie się o 20 % wolniej. O tyle potencjalnie będziemy mieć niższe również płace za 10 lat ponieważ płaca rośnie mniej więcej podobnie do wzrostu gospodarczego. W przypadku naszych dzieci, chore wizje prezesa będą oznaczać dla nich za 20 lat, że gdy będą startowały w dorosłym życiu, to ich pensja będzie niższa o co najmniej 31% niż mogłyby mieć w państwie liberalnym (a uwzględniając potencjalne słabsze umocnienie złotego ok 50%). Tyle kosztować będzie Polskę wizja kaczyńskiego. Narzeka ktoś, że pensje w naszym kraju wolno gonią pensje na zachodzie? Teraz gonić będą jeszcze wolniej. Narzeka jakis rodzić, że dzieci wyjechały do Anglii i nie chcą wracać? Szansa na ich powrót przez 1% kaczyńskiego tylko się zmniejsza.
Na koniec powiem jedno. Jeszcze nigdy w historii ekonomii państwo socjalne nie rozwijało się szybciej niż liberalne. Obecnie widać to na przykładzie azjatyckich tygrysów, a kilkadziesiąt lat wcześniej liberalne jeszcze kraje zachodu przeskoczyły gospodarczo socjalne ZSRR.
Ostatnie plany magistra historii mówią, że Polska musi zrobić wszystko by nie wpaść w pułapkę średniego rozwoju. Tymczasem przejadane socjalnie środki zamiast na rozwój trafią do najmłodszych emerytów w Europie. Na 90% my w tą pułapkę właśnie wchodzimy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *